|
Prozaik,
scenarzysta, wybitny biograf, tłumacz i znawca
twórczości Montagna, Józef Hen był gościem młodzieży
zgromadzonej w piotrowickiej filii MDK „Południe”.
Mistrz mówił:
O swojej
najnowsze książce, biografii króla Stanisława
Augusta Poniatowskiego „Mój przyjaciel król”:
„Ta
książka to próba rewizji historii i rehabilitacji
króla, który stał się kozłem ofiarnym (...) Grób
Stanisława został obsypany oszczerstwami jak żaden
inny w Polsce, a on miał program dla Polski, był
gorącym patriotą (...) Po 30 latach to był inny
kraj, uczynił z tej hałastry saskiej naród – naród z
elitą (...) Sam miał powiedzieć, że z tego ziarna na
moim grobie wyrośnie żniwo, które będą zbierali
potomni (...) Dokładał ze swego majątku zakładając
Komisję Edukacji Narodowej, Szkołę Rycerską, Pocztę
Polską (...)
To był silny nie
miękki człowiek (...) Niezwykle zdolny znał biegle 5
języków, był uznawany za najświatlejszego z
Europejczyków, przed czym się bronił i co starał się
dementować z obawy przed gniewem cesarzowej, która
sama uważała się za Semiramidę Europy (...)
Równie niedorzeczne są
oskarżenia jakoby Stanisław był agentem obcych
wywiadów. Pisał przecież do targowiczan, że
Imperatorowa chce nas ogłupić i upodlić, cofnąć do
czasów mroków średniowiecza, – jakim więc on był
agentem?(...)
Jedną z jego
nielicznych wad było to, że jak na króla narodu,
który lubi wypić on właściwie nie pijał alkoholi,
czasami tylko kieliszek Tokaya (...) Paradoksalnie
jego największą wadą było to, że był dobrym
człowiekiem i liczył na wdzięczność tych, którym
bardzo pomógł, a polityk nie powinien liczyć na
wdzięczność i kilka razy na tej „naiwności” się
zawiódł (...)
„Mój przyjaciel król”
to sama prawda, nie ma tu ani jednego zdania fikcji
(...) Król miał szczęście, że napisałem o nim
książkę”.
O scenariuszu do
filmowej adaptacji „Starej baśni”:
(...) Ja „Starej
baśni” nigdy nie czytałem, ale kiedy Jerzy Hoffman
powiedział mi, że chce to zrobić przez „Makbeta”, a
ja „Makbeta” czytałem i to wiele razy, to się
chętnie zgodziłem.”
O fascynacji Boyem
– Żeleńskim:
(...) Z Boyem –
Żeleńskim ja „współżyje” od 14 roku życia. Zaczęło
się od pochłonięcia 18 tomów jego genialnych
recenzji teatralnych, potem dopiero przeczytałem
„Słówka” jego najbardziej znaną i świetną książkę
(...) Jestem w stałym kontakcie z jego bratankiem,
który mieszka w Paryżu w licu skończył 101 lat. Moje
wydawnictwo „Iskry” mieści się w dawnym mieszkaniu
Boya (...) To jest mój ukochany pisarz”
Z wpisu Józefa Hena
do Kroniki MDK „Południe”:
„Słuchali uważnie i
nie wypuszczali...
Ogromnie jestem
wyczerpany i usatysfakcjonowany”
|