Dni Śląskie 21 kwiecień 2004

 
 

 

Prozaik, scenarzysta, wybitny biograf, tłumacz i znawca twórczości Montagna, Józef Hen był gościem młodzieży zgromadzonej w piotrowickiej filii MDK „Południe”.

 Mistrz mówił:

 O swojej najnowsze książce, biografii króla Stanisława Augusta Poniatowskiego „Mój przyjaciel król”:

 „Ta książka to próba rewizji historii i rehabilitacji króla, który stał się kozłem ofiarnym (...) Grób Stanisława został obsypany oszczerstwami jak żaden inny w Polsce, a on miał program dla Polski, był gorącym patriotą (...) Po 30 latach to był inny kraj, uczynił z tej hałastry saskiej naród – naród z elitą (...) Sam miał powiedzieć, że z tego ziarna na moim grobie wyrośnie żniwo, które będą zbierali potomni (...) Dokładał ze swego majątku zakładając Komisję Edukacji Narodowej, Szkołę Rycerską, Pocztę Polską (...)

To był silny nie miękki człowiek (...) Niezwykle zdolny znał biegle 5 języków, był uznawany za najświatlejszego z Europejczyków, przed czym się bronił i co starał się dementować z obawy przed gniewem cesarzowej, która sama uważała się za Semiramidę Europy (...)

Równie niedorzeczne są oskarżenia jakoby Stanisław był agentem obcych wywiadów. Pisał przecież do targowiczan, że Imperatorowa chce nas ogłupić i upodlić, cofnąć do czasów mroków średniowiecza, – jakim więc on był agentem?(...)

Jedną z jego nielicznych wad było to, że jak na króla narodu, który lubi wypić on właściwie nie pijał alkoholi, czasami tylko kieliszek Tokaya (...) Paradoksalnie jego największą wadą było to, że był dobrym człowiekiem i liczył na wdzięczność tych, którym bardzo pomógł, a polityk nie powinien liczyć na wdzięczność i kilka razy na tej „naiwności” się zawiódł (...)

„Mój przyjaciel król” to sama prawda, nie ma tu ani jednego zdania fikcji (...) Król miał szczęście, że napisałem o nim książkę”.

O scenariuszu do filmowej adaptacji „Starej baśni”: 

(...) Ja „Starej baśni” nigdy nie czytałem, ale kiedy Jerzy Hoffman powiedział mi, że chce to zrobić przez „Makbeta”, a ja „Makbeta” czytałem i to wiele razy, to się chętnie zgodziłem.”

O fascynacji Boyem – Żeleńskim:

(...) Z Boyem – Żeleńskim ja „współżyje” od 14 roku życia. Zaczęło się od pochłonięcia 18 tomów jego genialnych recenzji teatralnych, potem dopiero przeczytałem „Słówka” jego najbardziej znaną i świetną książkę (...) Jestem w stałym kontakcie z jego bratankiem, który mieszka w Paryżu w licu skończył 101 lat. Moje wydawnictwo „Iskry” mieści się w dawnym mieszkaniu Boya (...) To jest mój ukochany pisarz”

Z wpisu Józefa Hena do Kroniki MDK „Południe”:

„Słuchali uważnie i nie wypuszczali...

Ogromnie jestem wyczerpany i usatysfakcjonowany”
 

 
 

 
 
Kliknij aby powiększyć !!! Kliknij aby powiększyć !!! Kliknij aby powiększyć !!!

Wstecz
 
 
 


Dariusz Okoń Design 2002-2004