|
Józef Kłyk
– filmowiec amator, dla którego ta gałąź sztuki
stała się sposobem na życie. Pierwszy raz zetknął
się z kamerą w wieku siedemnastu lat gdy w 1967 roku
zatrudnił się w kinie objazdowym, pomagając
operatorowi. Jego pierwsze prace to nawiązania do
amerykańskiego kina niemego, wśród których znalazły
się parodie Charlie Chaplina, później przyszła kolej
na Harolda Lloyda, Bustera Keatona. Następnie Józef
Kłyk nakręcił paradokument o losach powstańców
śląskich pod tytułem „Ku Polsce”. Jednak rozgłos
uzyskał dzięki nietypowemu jak na Polskie warunki
gatunkowi filmowemu – westernowi. Podążając śladami
Ślązaków, którzy mieszkali kiedyś w Teksasie, Kłyk
postanowił utrwalić na taśmie filmowej ich historie.
Tak powstała trylogia składająca się z trzech
filmów: „Człowiek znikąd” (nagroda dziennikarzy na
Festiwalu Filmów Polskich w Gdyni), „Full śmierci”
oraz „Wolny człowiek”. Odpowiednim tłem dla fabuły
westernów okazał się krajobraz rodzinnej
miejscowości Kłyka – Bojszów. Sławny Bojszowianin
sam jest reżyserem, aktorem, scenografem,
charakteryzatorem, operatorem kamery i realizatorem
swoich filmów. W domu w Pszczynie przechowuje liczne
rekwizyty, które „ożywają” po drugiej stronie
szklanego oka kamery. Kłyk uznawany jest również za
prekursora fanfilmu w Polsce. |