| |
Prowadzisz jedną z
najciekawszych, a na pewno najbardziej widowiskową sekcję
wśród tych działających pod patronatem MDK Południe. Wasze
występy zawsze gromadzą największą publiczność.
Ludziom się to podoba bo to
jest coś innego. Kiedy chłopcy kręcą się na głowach starsi
widzowie robią wielkie oczy. Bardzo pomógł nam występ
tancerzy breakdance przed Ojcem Świętym w Watykanie. Można
powiedzieć, że Papież otworzył drzwi hip hopowi na salony.
Jesteśmy postrzegani już nie jako chłopcy skaczący na
głowach, ale jako część kultury.
Przenosicie klimat amerykańskich
ulic wielkich miast na festyny w Zarzeczu czy Murckach.
Idea jest taka żeby chłopcy
rozładowywali swoje spory nie poprzez bicie się ale przez
taniec. Tak to było na nowojorskich ulicach kiedy breakdance
zaczynał istnieć i tak jest teraz. Stąd nazwy najważniejszej
imprezy tanecznej czyli Battle Of The Year (Bitwa
(pojedynek) Roku) . Jest tam tez agresja, jest ostro,
wyzywający nie lubią się, nienawidzą ale walczą nie na
pięści lecz taneczne kroki. I to jest w tym najlepsze. „Masz
coś do mnie to choć, wyskocz na batelkę”. Nigdy nie na
pięści, zawsze taniec, czasami jakieś gesty i słowa. Kultura
breaka jest taka, że nie ma podziałów na to czy ktoś jest ze
Śląska czy z drugiego końca Polski.
Powiedz coś więcej o tej
imprezie.
Najpierw są eliminacje w
poszczególnych częściach świata. W tym roku eliminacje dla
Europy Wschodniej odbywają się w Polsce. Ta ekipa która je
wygrywa awansuje do finału międzynarodowego, który w tym
roku jest w Niemczech, w październiku. B.O.T.Y są to
nieoficjalne mistrzostwa świata breakdance.
Jaka jest tajemnica kręcenia się
na głowie?
To jest dosyć trudne do
nauczenia się. Początki są najgorsze trzeba mieć odpowiednia
czapkę, być bardzo wyćwiczonym i mieć dużo odwagi. Teraz
coraz częściej chłopcy kręcą się na plastikowym kasku. Ale
przeważają czapki, na których łatwiej jest się kręcić.
Potocznie breakdance kojarzy się z kręceniem się na głowie z
jakimiś akrobatycznymi figurami. Ale to się zmienia.
Akrobacje odeszły na bok, teraz liczy się oryginalność czyli
styl, taneczność, kroki, rytm, ogólnie rzecz biorąc jurorzy
zwracają uwagę na indywidualność. Jest cos takiego jak
„ksero”, kopiowanie tego co już ktoś zatańczył, wygwizdywane
przez publiczność, a przez jurorów źle oceniane. Podrabianie
numerów, trików które ktoś wcześniej wymyślił i zatańczył to
śmierć dla Bboya.

Gdzie Ty spotkałeś się z
breakdance, jak to się zaczęło?
W Polsce wyglądało to słabo,
bardzo długo. Dopiero teraz, od 2 lat ruszyła moda na
breakdance. Są organizowane turnieje. Muzyka, akcesoria,
clipy, turnieje praktycznie nic takiego u nas nie istniało.
Jak ja zaczynałem nie było szkółek, grup w domach kultury,
że ktoś tańczy i ma swojego instruktora. Podpatrywaliśmy i
powtarzaliśmy to co pokazywała telewizja a było tego
niewiele. Czas nauki o wiele dłuższy nie miał nam kto
przekazać tajników, podpowiedzieć jak opanować figurę
szybciej, unikając kontuzji. Mamy szczęście, że mamy tu
takie warunki. Nie wszędzie chłopcy mogą mieć salę i sprzęt,
ćwiczą najczęściej na klatkach schodowych lub dworcach
kolejowych.
Jak długo trzeba ćwiczyć, żeby
móc powiedzieć o sobie, jestem Bboyem?
To jest bardzo trudy taniec.
Nie bez powodu nazywa się przecież taniec-połamaniec.
Najtrudniejsze są figury, bo żeby je opanować to trzeba
ćwiczyć od pół roku do dwóch lat. No i kontuzje.
Z tanecznego pojedynku wychodzi się najczęściej nie mniej
poobijanym niż z ringu bokserskiego, a kontuzje to stały
element breakdance. Styli i kroków łatwiej się nauczyć.
Dlatego coraz więcej osób zaczyna od tych dwóch elementów
breaka bo po roku już coś sobą reprezentują. Rozróżniamy
trzy rodzaje tancerzy: stylowcy – mistrzowie wyrafinowanych
kroków, powerowcy – którzy zazwyczaj robią tylko figury i
kilka kroków, i elektro boogie – sposób tańca który już
powoli zamiera, a który pamiętamy z pierwszych clipów
pokazywanych w telewizji, białe rękawiczki, maski ninja,
sznurki z butów wystające.
Nie jest tak ze jest ktoś potrafi wszystko dobrze i powery i
jest świetnym stylista i kogoś tańczy electro boogie. W
każdej grupie tańczącej jest podział na zajmującego się
konkretną widać to na teledysku „Like This” Run DMC.
Czy jest jakiś krok, figura,
której opanowanie daje tancerzowi szczególne uznanie śród
innych b-boyi?
Koło Thomasa to jedna
najtrudniejszych figur. Polega na obracaniu się wokół
własnej osi na samych rękach. Jest też Tweester, szczyt
jeżeli chodzi o skale trudności, monteverest każdego b-boya.
Nie wiele osób w Polsce potrafi zrobić tę figurę. Kiedy
pierwszy raz to zobaczyłem na teledysku myślałem, że jest
zmontowany, praktycznie nie możliwe do wykonania.
Bboy kojarzy się z chłopcem z
kartonem?
Mówisz o beat street, czyli
ulicznych pojedynkach. Boom box, kartony, czapka, bandaże na
głowie i całym ciele, ciuchy nie za bardzo eleganckie. W
czasie wakacji to częsty widok na nadmorskich deptakach.
Taniec na ulicy to początki breakdance.
Teraz coraz częściej na zawodach robi się choreografie.
Breakdance powoli zaczyna wygląda jak teatr, jak balet.
Wszyscy robią jednakowe przedstawienia do przygotowanej
wcześniej muzyki. Moim zdaniem trochę za bardzo skręca to w
stronę sceny a przecież tutaj najważniejszy jest klimat
miejskiej ulicy.
Nie zauważyłem żeby na waszych
występach pojawiały się dziewczyny?
Dziewczyny ćwiczą
breakdance, niekiedy jest nawet na turnieju organizowana
jest osobna kategoria dla nich, b-girls. Dziewczyn jest mało
ponieważ szybko rezygnują. Kroki owszem, ale jeżeli już maja
ćwiczyć cos bardziej skomplikowanego to albo siły nie
starcza, albo zbyt bolesne. Bo breakdance to też obicia,
obtarcia, siniaki. Dziewczyna, która kreci się na głowie to
jest bardzo rzadki widok wywołujący wielki podziw wśród
tancerzy. Na razie w sekcji w Podlesiu jest z nami siedem
dziewczyn, które chcą tańczyć głównie opiera się to na
krokach i stylach. Trochę akrobatycznych rzeczy, gwiazdy,
mostki. Zapraszamy serdecznie dziewczęta do nas.
Czy trzeba mieć jakieś specjalne
predyspozycje do tańczenia?
Ćwiczyć może każdy. Trzeba
być dobrze rozciągniętym i mieć trochę siły. Jednak nie jest
to łatwe. Przychodzą różne osoby na treningi, w różnym wieku
i gdybym miał stwierdzić ile z nami zostanie to na 50 będzie
to jedna osoba. To nie jest tak, że ktoś przyjdzie, dwa
miesiące poćwiczy i już może iść na dyskotekę, popisać się
przed dziewczynami. Naprawdę trzeba włożyć wiele pracy żeby
sobą coś reprezentować.
SŁOWNICZEK TRUDNIEJSZYCH WYRAZÓW:
batelka – potoczna nazwa tanecznego pojedynu;
spolszczenie od ang. batlle (bitwa, bój).
B-Boy; B-Girl – nazwa to skrót od breakdance boy, girl.
Pierwszy raz urzyty przez legendarnego dla kultury hiphopu
DJ’a Kool Herc, który w ten sposób nazywał pierwszych
tancerzy.
„Beat Street” – kultowy film dla każdego tancerza i
hiphopowca. Zawiera legendarną scene bitwy między dwoma
składami NY City Breakers i Rock Steady Crew.
B.O.T.Y – Battle Of The Year, najważniejsza impreza w
świecie breakdancu.
James Brown – twórca muzyki funk. Jego styl tańczenia
był inspiracją dla pierwszych bboyi. Teraz żaden turniej nie
może odbyć się bez jego muzyki.
power moves – figury gimnastyczne wykonywane przez
B-boyi podczas tańca. Jako inspirację do ich powstawania
posłużyły filmy kung-fu z Brucem Lee bardzo popularnych w
latach 70.
uprocking – różnego rodzaju kroki (footwork), które
zaczeli dodawać do początkowo improwizowanego tańca pierwsi
Bboye z Brooklynu.
Rozmawiał
Błażej Roguz
|
|