| |
Pana
„Malarstwo emocjonalne” to jak pan pisze na stronie
internetowej nie tylko forma wyrazu artystycznego ale także
rodzaj terapii. Na czym polega i dla kogo jest „malarstwo
emocjonalne” terapią?
Tak do
końca, na razie trudno diagnozować, na ile i w jaki
sposób „Malarstwo emocjonalne” jest rodzajem terapii. Nie
było dotąd naukowych prób opisu czy oceny, wykonanych przez
psychologa. To jest po prostu to! To jest nowy styl bycia,
jak nowa zabawa podwórkowa. Totalna zabawa poprzez sztukę .
Maluj obraz w obrazie, fotel na zebrę, a telewizor w kwiaty.
Zamaluj swoje kłopoty, zamaluj cały świat!
Pracując z dziećmi inspiruje ich Pan do twórczego myślenia i
przelewania ich wyobrażeń na płótno. A czy dzieci dla Pana
jako malarza, artysty są również inspiracją?
Oczywiście! Ja z tego mam o wiele więcej. Po
pierwsze widzę świat naprawdę inaczej. Inne kolory, inne
skojarzenia, inna interpretacja zastanej formy, inna
gradacja ważności poszczególnych elementów - świeżość i
kreatywność. Ja im się często przypochlebiam, bo to one mnie
uczą, tak jak tylko natura może czegoś nauczyć.
Czy farby mogą być większą atrakcją niż
telewizor lub gry komputerowej?
Czy
farby mogą być większą atrakcją niż siedzenie przed
telewizorem lub ekranemkomputera? No na to pytanie, trudno
mi odpowiedzieć jednowątkowo, bo sam często używam kompa ale
zawodowo, jako narzędzia. A dzieciom na 100% bardziej służy
abstrakt namalowany od ekranowego, przeżutego obrazu.
Co
Pana zdaniem wnosi „ME” do osobowości młodego człowieka?
Na
pewno „ME” jest nową formą świetnej zabawy, na tyle nośną i
porywającąże zwolenników przybywa z każdym dniem. Polega to
najprościej ujmując na wyluzowanym, niezobowiązującym, mocno
brudzącym wszechużywaniu odpowiednich farb. Dzieciakom ”ME”
daje po pierwsze bardzo intymne zbliżenie z grupą, na
poziomie osobistejpodstawowej estetyki, możliwość
rozładowania napięć "bezkolizyjnie". Świadectwo, że można
wszystko poprawić, zmienić, ulepszyć, współuczestniczyć w
lepszej realizacji świata. Uspokoić i wzmóc wrażliwość na
bodźce wzrokowo manualne, poprawić psychomotorykę, wyrugować
zahamowania pseudoestetyczne. Ale przede wszystkim „ME” daje
uśmiechnięte od ucha do ucha, upaprane farbą buzie!
Rozmawiał Błażej Roguz
Adam
Plackowskim
- ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie Filia Grafiki
w Katowicach w 1984 roku. Poza swoim „Malarstwem
Emocjonalnym”, uprawia klasyczne malarstwo
"przedstawieniowe" - pejzaż, martwa natura, portret. Od 1999
pracuje i wystawia z dziećmi i młodzieżą w zorganizowanym
przez siebie Ministudium Plastyczno-Rysunkowym przy MOKiS
"Trójkąt" w Mysłowicach. Uczy tam jednocześnie młodzież
rysunku studyjnego w stylu akademickim, od 2000 roku
rozszerzając go o dodatkowy obszar działań w glinie (rzeźba,
ceramika). W 2000 roku w Zespole Szkół Katolickich w
Katowicach - powołuje Pracownię "Ciach-O-Show". Działa ona i
rozwija się do dziś. Następuje współpraca ze Wspólnotą
Dobrego Pasterza i klubem "Wysoki Zamek", z którego
młodzieżą wykonuje serię akcji ulicznego malowania dla
dzieci i przechodniów. Dochodzą liczne pracownie w szkołach,
przedszkolach ośrodkach i klubach. "Placek" wraz z dziećmi i
młodzieżą uczestniczą w przeróżnych akcjach, pokazach,
festiwalach, plenerach i wystawach, współpracując z wieloma
organizacjami i instytucjami („Diabelski Młyn” w Wojewódzkim
Parku Kult. i Wyp., występy dla Wielkiej Orkiestry Św. P.
J.Owsiaka, Zespół Pieśni i Tańca ”Śląsk”). Od 2002
współpracuje na stałe ze Stowarzyszeniem Pomocy
Niepełnosprawnym "Skarbek" w Mysłowicach.
Zobacz
fotorelację z wernisażu wystawy prac Adama Plackowskiego
"Malarstwo emocjonalne"!
Więcej o Adamie Plackowskim, jego
twórczości i działalności na:
www.me.art.pl
www.plackowski.art.pl
http://www.choicetochoose.org
|
|